Ciekawe miejsca, Fotografia niekulinarna

Jesień w Pieninach

Wiecie, że Pieniny traktuję jak drugi dom. Pewne jest, że jak już wygram w lotto to postawię tam dom ;) Zawsze wybieramy się w góry poza sezonem, by omijać tłumy turystów, ale pierwszy raz pojechaliśmy jesienią.  Dziś zostawiam Wam zdjęcia, które mam nadzieję, przekonają Was, że warto się tam wybrać o tej porze roku.

Co prawda, na początku października drzewa jeszcze nie były, aż tak kolorowe, jak teraz, ale i tak było wspaniale. Jesień sprawia, że widoki stają się jeszcze bardziej malownicze, wyglądają jakby skrywały w sobie jakieś tajemnice. Ogromnie się cieszę, że przez tydzień odpoczywałam w takich okolicznościach przyrody!

Nie będę się też rozpisywać na temat tego, co i gdzie warto zobaczyć, ponieważ macie na blogu, aż trzy wpisy na ten temat. Chętni znajdą je poniżej:

Co mogę dodać? Pogoda jesienią jest na tyle fajna, że bez problemu można pochodzić po górach, czy pojeździć na rowerze. Jedynym minusem podczas pobytu było dla mnie to, że wypożyczalnie rowerów są otwarte krócej. Gdy po południu schodziliśmy ze szlaku i po obiedzie wybieraliśmy się na rower, niewiele już zostawało czasu, by pojeździć. Następnym razem po prostu zabierzemy swoje rowery :)

Jak zwykle zatrzymaliśmy się w Szczawnicy, więc jeśli chcecie znać moje ulubione miejscówki, to zaglądajcie do powyższych wpisów. Niewiele się zmieniło. Nadal najbardziej smakuje nam w restauracjach Jazz Bar i Restauracja Pokusa. Jedliśmy też pyszne zupy w stołówce Pod Siekierkami. Najwięcej czasu spędziliśmy chyba w Cafe Pokusa, gdzie kawa i grzaniec są po prostu najlepsze na świecie, a klimat maksymalnie przytulny :) Powstało też nowe miejsce, kawiarnia Ooh Lala z pysznym sernikiem, szarlotką i całym mnóstwem książek i gier, w które można pograć przy kawce :) Pojawiła się też rozrywkowa nowość na Palenicy. Mowa o szlaku przygody dla dzieci – Mali Zdobywcy Gór. To ścieżka edukacyjna, na której możemy poznać mieszkańców okolic, w dodatku w wersji xxl. Najmłodsi z pewnością będą zachwyceni, widząc 5-metrową mrówkę, motyla czy ogromne grzyby  :)

Koniecznie dajcie mi znać czy lubicie góry jesienią :)

pieniny jesienia mientablog szczawnica 60 - Jesień w Pieninachpieniny jesienia mientablog szczawnica 55 - Jesień w Pieninachpieniny jesienia mientablog szczawnica 35 - Jesień w Pieninach

 

Schronisko pod Bereśnikiem

schronisko pod beresnikiem 2 - Jesień w Pieninachschronisko pod beresnikiem 3 - Jesień w Pieninach

Schronisko Orlica

schronisko orlica - Jesień w Pieninach

Cafe Pokusa

cafe pokusa szczawnica 2 - Jesień w Pieninachcafe pokusa szczawnica 1 - Jesień w Pieninachcafe pokusa - Jesień w Pieninach

Restauracja Pokusa

restauracja pokusa 2 - Jesień w Pieninachrestauracja pokusa - Jesień w Pieninachwilla pokusa szczawnica - Jesień w Pieninach

Ohh Lala Kawiarnia

ooh lala szczawnica 3 - Jesień w Pieninachooh lala szczawnica 2 - Jesień w Pieninachooh lala szczawnica 1 - Jesień w Pieninach

Cafe Turbinka

cafe turbinka niedzica - Jesień w Pieninach

pieniny jesienia mientablog szczawnica 19 - Jesień w Pieninachpieniny jesienia mientablog szczawnica 1 - Jesień w Pieninachpieniny jesienia mientablog szczawnica 57 - Jesień w Pieninachpieniny jesienia mientablog szczawnica 50 - Jesień w Pieninach

Poprzedni Wpis Następny Wpis

Podobne wpisy

1 komentarz

  • Skomentuj Blacklady 23/10/2018 at 10:28

    Jakie pofarbowane jesienią zdjęcia :) Ja góry kocham zawsze – kocham ich potęgę, nieokiełzanie i spokój, kocham tę różnorodność krajobrazu, szum ukrytego strumyka, poziomki, krokusy, jaskiery, sasanki, gęsto-falbaniaste chmury lub te cieniutkie niczym fizelina, postrzępione, księżyc przycupnięty na szczycie i słońce rozpychające ramionami z rana, wzrok lisa, świadomość bliskości żubra czy borsuka, motyla na wyciągnięcie ręki, przełęcze, doliny i tą prawdziwą żurawinę na podgrzanych oscypkach, trzaski rozkwitających pąków, świergoty, szmery i poszepty przyrody – mogłabym tak bez końca. Pięknie i pysznie tu u Ciebie, będę wracała i równocześnie zapraszam do siebie: http://blacklady.cba.pl/ – u mnie też góry, ale i zamki i malownicze miasteczka, no i wypieki – mniej i bardziej zdrowe, ale zawsze pyszne! Pozdrawiam, Justyna :)

  • Komentuj