Recenzje książek

„Jaglany detoks…kolejny krok” – Marek Zaremba | Konkurs

Zapraszam na recenzję książki oraz konkurs :)

Jaglany detoks…kolejny krok

Marek Zaremba

Wydawnictwo Pascal

twarda miękka, 336 stron

dsc_2683

Kto miał do czynienia z pierwszą ksiażką Marka Zaremby „Jaglany detoks”—>KLIK, ten na pewno domyśla się, czego można się spodziewać po najnowszej książce autora. Jak poprzednio przepisy stanowią mniejszą część książki. Ale jest ich tu 48, więc wcale nie mało. Najważniejszą rożnicą między pierwszą a drugą książką jest to, że wcześniej autor pisał o zaletach jedzenia kaszy bardziej ogólnie. Było to jakby wprowadzenie do tematu. Tutaj skupia się na konkretnych schorzeniach, w przypadku których jedzenie kaszy ma nas uzdrowić. Refluks, tarczyca, jelito drażliwe, osłabiona odporność to tematy o których pisze autor, więc jeśli cierpicie na któreś z wymienionych chorób to warto zajrzeć do tej publikacji.

Powiem szczerze, że ciężko czytało mi się pierwszą teoretyczną część książki. Wątek wiary i Boga był widoczny już w pierwszej cześci, ale nie był dla mnie tak nachalny jak tu. Miałam wrażenie, że książka skierowana jest tylko i wyłącznie dla głęboko wierzących. Teksty typu „ewangelia to również najlepszy poradnik o odżywianiu” albo „dieta odrodziła nawrócenie się do życia w jedności z Bogiem” mnie osobiście nie przekonują. Autor wspomina, że cieszą go kometarze jakoby wprowadzał do książki za dużo tematów kościelnych, ale jego celem jest naprowadzenie na powrót do domu Ojca ;) No dobrze, zrobicie z tą wiedzą co uważacie za słuszne. Nie oceniam tego w co kto wierzy, ale mnie osobiście raczej nikt nie przekona, że wiara w cokolwiek i kogokolwiek mnie uzdrowi. Prędzej zrobi to joga, której autor jest przeciwny ponieważ jest podsycana przez zło ;) Ale szanuję zdanie innych i nie będę narzucać swojego. W swojej recenzji skupię się zatem jedynie na kulinarnej stronie książki.

dsc_2684dsc_2685dsc_2686

Podzielona jest ona na następujące części:

  • Od autora
  • Moda na detoks
  • Dieta
  • Jaglany detoks w chorobach tarczycy
  • Detoks dla młodej mamy
  • Aktywność
  • Pomost między duszą a ciałem
  • Usuń co zbędne i kochaj!
  • Wyjdź do światła
  • 7 kroków miłości
  • Witamina M, czyli moc modlitwy
  • Co jeśc po detoksie?
  • Pokonaj infekcje!
  • Detoks dla biegacza
  • Przepisy
  • Bibliografia
  • Podziękowania

dsc_2687

Zgadzam się z autorem, że żyjemy w ciężkich czasach jeśli chodzi o żywienie. Telewizja zalewa nas reklamami śmieciowego jedzenia (jak dobrze, że my jej nie oglądamy), w pozornie zdrowej żywności coraz mniej wartościowych składników odżywczych i minerałów, choroby cywilizacyjne pogłębiają się coraz bardziej. Mądra dieta z pewnością pomoże nam poczuć się lepiej. Na temat rożnych schorzeń, na temat diety młodej mamy, czy też biegaczy znajdziemy w książce kilka ciekawych informacji i naprawdę szkoda, że wszystko sprowadzane jest do kwestii wiary, bo  poza tym tematem resztę czyta się bardzo dobrze.

Już przy pierwszej książce bardzo polubiłam zdjęcia i przepisy tego pana. I tym razem jest tak samo. Fotografie zachwycają, miałam ochotę zjeść wszysko co zobaczyłam. Plan menu tygodniowego prezentuje się kusząco i chociaż raczej nie zdecyduję się na tygodniowy detoks, to na początek chętnie spróbuję zrobić detoks 24-godzinny i będę korzstać z przepisów. Na początek wypróbowałam pasztet jaglany z cukinią i szuszonymi pomidorami  wyszedł bardzo smaczny. A gdy widzę na zdjęciu piękny sernik, to od razu robię sie głodna i czekam na wolną chwilę by go przyrządzić.

pasztet-jaglany-z-suszonymi-pomidorami-1

Przepisy są zróżnicowane i nie tylko z kaszą, znajdziecie tu też soki, dania z komosą ryżową i ryżem. Nie ma nudy, jest kolorowo i aromatycznie, aż chce się gotować, więc pod tym względem jak najbardziej polecam.

Podsumowując książkę poleciłabym raczej tym, dla których odnowa duchowa jest bardzo istotna. Ludzie małej wiary mogą się nudzić czytając większą część książki. Jednak informacje o oczyszczaniu organizmu i detoksie są ciekawe, a część z przepisami zdecydowanie jest warta polecenia. Przepisy podobają mi się bardziej niż w pierwszej części książki, a zdjęcia są piękne.

dsc_2689dsc_2690dsc_2691dsc_2693dsc_2695

 

I na koniec mała niespodzianka :) Mam dla Was konkurs. Jeśli lubicie, wartościowe przepisy z kaszą jaglaną w roli głównej, możecie zdobyć jeden egzemplarz książki „Jaglany detoks…kolejny krok”. Wystarczy, że do 2 grudnia napiszecie w komentarzu jaki jest Wasz ulubiony sposób na kaszę jaglaną. Po tym czasie wybiorę zwycięzcę i do 6 grudnia ogłoszę wyniki w tym wpisie. Powodzenia!

Regulamin konkursu:

Konkurs trwa od 28.11.2016 – do 02.12.2016.

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w tym poście do 06.12.2016.

Jedna osoba może przysłać jedno zgłoszenie.

Proszę o zostawianie adresu e-mail.

Autor odpowiedzi, którą wybiorę zostanie nagrodzony ufundowaną przez Wydawnictwo Pascal książką „Jaglany detoks…kolejny krok” Marka Zaremby.

Na adres czekam do 3 dni od wysłania maila o wygranej.

Wysyłka nagrody możliwa jest tylko na terenie Polski i leży po mojej stronie.

Udanej zabawy!

 

EDIT 04.12.2016

WYNIKI KONKURSU

Dziękuję za wszystkie zgłoszenia.Książkę zdobywa komentarz Domprzezduze_d. Mam nadzieję, że książka pokaże Ci, jak wiele możliwości ma kasza jaglana :) Gratulacje! Skontaktuję sie z Tobą na podanego maila.

Mam nadzieję, że wkrótce zaproszę Was na kolejny konkurs. Do następnego!

Poprzedni Wpis Następny Wpis

Podobne wpisy

8 komentarzy

  • Skomentuj Aneta 28/11/2016 at 08:13

    Uwielbiam kaszę jaglaną z jabłkiem, cynamonem i orzechami. Gotuję ją wg przepisu na opakowaniu ale z dodatkiem przypraw korzennych. Po ugotowaniu dodaję do niej posiekane migdały i orzechy włoskie oraz starte na tarce surowe jabłko. Na koniec dodaję odrobinę miodu lub syropu klonowego i pyszne, sycące śniadanie gotowe;) Jeśli mam więcej czasu, tak przygotowaną jaglankę zapiekam kilka minut w piekarniku. Jabłka można naturalnie zastąpić innymi owocami świeżymi lub mrożonymi ale mnie osobiście najbardziej smakuję wersja jabłkowa.

  • Skomentuj Asia 28/11/2016 at 10:35

    Mój ulubiony przepis to zdecydowanie budyń jaglanej. Bardzo lubię smak waniliowegia budyniui, jednak te z papierka to dla mnie „CHEMIA”. postawiłam na zdrową wersje – z kaszy jaglanej. Nie dość że dużo zdrowsza, zawiera proste składniki – mleko /mleko kokosowe/ kaszę jaglanej to od razu wiem co jem.

  • Skomentuj Roksana 28/11/2016 at 19:27

    Uwielbiam słodkie kremy z kaszy jaglanej. Ugotowaną kaszę miksuję z mlekiem i dodatkami. Do czekoladowego musu dodaję kakao, a do waniliowego wanilię i miód. Mój ulubiony deser to krem kawowy, czyli kasza, mleko, daktyle i kawa. Jest milion opcji. Można słodzić cukrem, ale ja wolę daktyle i cukier kokosowy lub stewię. Jeśli do kaszy i mleka dodamy owoce (np. truskawki, borówki..) uzyskamy krem owocowy. Dodatkowo można posypać go wiórkami kokosowymi lub orzechami. Prosty, pyszny, a przede wszystkim zdrowy deser dla dzieci i dorosłych. :)

  • Skomentuj Martynka 29/11/2016 at 00:03

    Ja za to najbardziej lubię desery z użyciem zmiksowanej kaszy jaglanej na budyń, dzięki niemu możemy stworzyć deser a’la Snickers, czyli kasza jaglana zmiksowana na budyń z ziarenkami wanilii z dodatkiem solonych orzeszków ziemnych, karmelu ze zmiksowanych daktyli i gorzkiej czekolady oraz deser a’la Raffaello z kaszy jaglanej zmiksowanej z mleczkiem kokosowym i wiórkami z dodatkiem ekspandowanej kaszy jaglanej i płatków migdałowych. Mniam! A wszystkie te desery w zdrowych, wegańskich, bezcukrowych wersjach, które zasmakują każdemu dorosłemu i maluszkowi, mięsożercy i niejadkowi :)

  • Skomentuj Jane599 29/11/2016 at 15:25

    Najbardziej lubię budyń z kaszy jaglanej :) Najchętniej czekoladowy. Ale innym ulubionym przepisem jest krupnik :) Krupnik z kaszą jaglaną smakuje znacznie lepiej niż z kaszą jęczmienną i jest chyba nawet zdrowszy :)

  • Skomentuj Domprzezduze_d 30/11/2016 at 18:23

    Nie zaszaleję pisząc, że mam tylko dwa sposoby na kaszę jaglaną:) do tej pory była to tylko śniadaniowa jaglanka z owocami (np. banany plus sos z masła orzechowego, syropu klonowego i cytryny) oraz koktajl owocowo jaglany. Z Pewnością po przeczytaniu tej książki moje jaglane menu będzie bardziej urozmaicone :)

  • Skomentuj balbinka 30/11/2016 at 23:55

    Kaszę jaglana znam od dawna, kiedy jeszcze sprzedawały ją „babcie” na rynku (bazarze) . Sama zaczęłam ją gotować dopiero pod koniec lat 90 na śniadanie na mleku, z dodatkiem płatków owsianych, starego jabłka i rodzynek, obficie posypane cynamonem. Gotuję tak do dziś, chociaż teraz też uwielbiam placuszki z takiej jaglanko-owsianki zagęszczone mąką, podane z podduszonymi śliwkami lub jabłkami plus kleksy z jogurtu greckiego. Och, po prostu pychota. Ugotowana kasza jaglana jest też u mnie dodatkiem do wypiekanego przeze mnie chleba (do mąki dodaję kilka łyżek ), robię też kluseczki kładzione z ugotowane i zblendowanej kaszy, dodaję ją też do wegetarianskich burgerow. I jeszcze dodaję ją do zagęszczania zup, a nawet do rosołu zamiast makaronu. To po prostu uniwersalna kasza, dobra do wszystkiego, a jeszcze do tego zdrowa.

  • Skomentuj Lukasz 02/12/2016 at 19:33

    Najbardziej lubię sałatki z dodatkiem kaszy jaglanej. Coś jak libański tabbouleh. Do ugotowanej na sypko kaszy dodaję ogórka, pomidor, rzodkiewkę, a w sezonie zimowym dynię i pieczoną marchewkę. Do tego sporo natki pietruszki lub koperku i chlust oliwy. Przyprawiam na ostro, z chili lub bardziej orientalnie z kuminem i kurkumą. Idealnie nadaje się jako lunch do pracy, pakujesz do pudełka i zjadasz ze smakiem.

  • Komentuj